Greckie słowo „rhododendrom” oznacza drzewo różane. Roślina określana tą nazwą została sprowadzona do Europy w XVII wieku. Chociaż często traktowaną ją jako gatunek oddzielny, należy w istocie do tego samego rodzaju botanicznego, co azalia. Umiłowaniu różaneczników i azali przez arystokratów zawdzięczamy tak liczne kolekcje, które urzekają dekoracyjnością i niezwykły, zapachem kwiatów. W posiadłościach wiejskich często sadzono je jako żywopłoty i parawany. Nie tylko spełniały to zadanie znakomicie, ale również przynosiły dodatkową korzyść w postaci pięknych kwiatów pojawiających się w maju i w czerwcu. Rezydencja królewska w Windsor w Anglii szczyci się najpiękniejszymi różanecznikami i azaliami, które dziś zachwycają zwiedzających, tak jak dawniej urzekały swych królewskich właścicieli. W epoce wiktoriańskiej nawet najokazalsze rododendrony wnoszono do wnętrza wielkich domów jako dekoracje korytarz, sal bankietowych oraz pokoi, gdzie przyjmowano niedzielnych gości. Po zakończonym spotkaniu lub kiedy kwiaty za bardzo się rozrosły, ogrodnik powrotem wkopywał ja w ziemię.