Przez kilka tygodni nosiłam się z planem kupna mojego pierwszegopojazdu. Moje fundusze były mizerne i rozważałam kilka wariantów. Wiadomo, że do ceny auta należy doliczyć koszty rejestracyjne i przede wszystkim ubezpieczenie samochodu.

Po długich poszukiwaniach kupiłam auto za osiem tysięcy zł. Nie jest to może ogromna kwota i oczywiste jest że auto nie był pierwszej młodości dlatego chciałam nabyć tanie OC. Ubezpieczenie AC nie nie było brane pod uwagę nie tylko z powodów finansowych ale przede wszystkim z racji wieku auta.

Mój Fiacik nie jest idealny, ma swoje problemy, ale ma za to cudny fioletowy kolor. Ma kilka wyprysków na masce, błotniki trochę rdza zaczyna chrupać. No ale czego się spodziewać po 13 letnim aucie. Wiadomo, że swoje już w życiu przeszedł, ale za to jest bardzo tani w eksploatacji, ze względu na zamontowaną w miejscu na zapas instalację LPG. Jeździ nim się całkiem przyjemnie, ma kilka bajerów: elektryczne szyby, welurowe siedzenia i radio CD z mp3, które dostałam gratis od poprzedniego właściciela i co najważniejsze bardzo tanio ze względu na wspomnianą wyżej instalację gazową.

Aha zapomniałabym wspomnieć że poprzednim właścicielem samochodu jest mój sąsiad, który starał się dbać o to auto. Jak mnie zapewniał wszystkie przeglądy były robione na czas.

RSS bombastik2008 | maj 2, 2008 (4:46 po południu)

Motoryzacja